Organy w Aninie stają się rzeczywistością

Od czasu publikacji ostatniego artykułu o anińskich organach autorstwa Hanny Benesz „Organy piszczałkowe w Aninie już coraz bliżej!” („Między nami Aninianinami”, marzec 2018) minęło pół roku. W tym czasie tytułowe „bliżej” zyskało na znaczeniu i dziś mogę z radością zawiadomić: organy w Aninie stają się rzeczywistością. W czerwcu w Hranowicy koło Popradu na Słowacji zaczęto budowę organów; na taśmy popłynęły związki cyny i ołowiu, a pierwsze elementy z drewna zaczęły brzmieć konkretnymi wysokościami i barwami.

Przed organmistrzami z Hranowicy jeszcze sporo pracy. Od początku było wiadomo, że budowa organów opus 22 (anińskie organy to 22. w kolejności instrument wykonany przez słowackie przedsiębiorstwo Dielna Bies) będzie procesem praco- i czasochłonnym. Do wykonania jest bowiem ponad 2080 piszczałek, a każda z nich to niemal osobny instrument, wydający jeden, konkretny dźwięk określonej barwy — np. gedackt, pryncypał, flauto, gamba, kornet. W dalszej kolejności czeka nas złożenie poszczególnych elementów w jedno, transport, instalacja instrumentu i budowa schodów na chór.

Kto za tym stoi?

Niezmiernie nas cieszy, że zaraz po podpisaniu umowy z wykonawcą i po regularnych reportażach z kolejnych etapów budowy prosto z Hranowicy (ostatnio miałem okazję być tam w przedostatnim tygodniu sierpnia) wzrosło zainteresowanie naszym dziełem, a do stałych ofiarodawców dołączyli kolejni zwolennicy inwestycji. W kościele pod chórem możemy odczytać na tablicy fundatorów nazwiska rodzin, przy których z miesiąca na miesiąc rośnie liczba zakupionych piszczałek — uśredniona cena jednej piszczałki to 700 zł.

W ostatnich dniach pokrzepiła nas wpłata na konto organowe w wysokości 10 tys. zł ofiarodawcy z Grochowa (spoza Anina!). Podobnych wpłat w ciągu mijających 4 lat zbiórki nazbierało się już kilka — od 5 do 25 tys. zł. Przy tej okazji muszę wspomnieć jedną z anińskich rodzin, której systematyczne wpłaty na konto bankowe łącznie osiągnęły już kwotę 50 tys. zł. Jest to rekord wśród wszystkich naszych fundatorów.

Oczywiście, jak już kilkakrotnie o tym pisaliśmy i przy różnych okazjach informowaliśmy, każda wpłata na ten cel jest ważna: zarówno ta kilkuzłotowa, jak i ta sięgająca kilku czy kilkudziesięciu tysięcy złotych. Za każdą jesteśmy wdzięczni, bo każda zbliża nas do celu.

Warto wspomnieć, że od czasu podpisania pół roku temu umowy z wykonawcą regularność zasilania konta organowego jest szczególnie ważna, zwłaszcza w kontekście zobowiązań finansowych na rzecz firmy. Na początku każdego miesiąca, od czerwca 2018 r. do sierpnia 2019 r., ks. proboszcz Marek Doszko z bankowego konta organowego opłaca faktury wystawione przez firmę Dielna Bies zarówno na zakup materiałów (cyna, ołów, drewno, mechanizmy sterujące itd.), jak i za robociznę. Do tych wszystkich opłat dochodzi jeszcze podatek VAT, który odprowadzany jest do polskiego urzędu skarbowego.

Kościół naszym domem

Dumą napawa nas nie tylko fakt, że przez te ostatnie 4 lata udało nam się uzbierać pokaźną sumę na budowę (blisko 900 tys. zł). Przede wszystkim w tym czasie uświadomiliśmy sobie nawzajem, że jesteśmy wspaniałą wspólnotą, która jest w stanie zjednoczyć się we wspólnym dziele — dla nas, naszych dzieci i wnuków, na kolejne pokolenia. Tak jak poprzednie pokolenia parafian zjednoczyły się przy budowie kościoła, tak my teraz podejmujemy starania o dokończenie ich dzieła poprzez zbudowanie organów piszczałkowych, które zgodnie z dokumentami kościelnymi są “instrumentem, które czynnościom liturgicznym nadają majestatu, a umysły kierują do nieba” (Konstytucja Cecilianum).

Liczymy na to, że w ciągu najbliższych miesięcy do grupy ofiarodawców dołączą ci, którzy dotychczas omijali kwestujących szerokim łukiem. Żartobliwie rzecz ujmując, dodam, że powinni się nawet nieco pośpieszyć, bo takiej w ciągu najbliższych 100 lat budowy organów w Aninie z pewnością nie będzie 🙂 Przed nami ostatni etap zbiórki, a do pełnej kwoty brakuje nam jeszcze 230 tys. zł.

Dla wszystkich, którzy kochają muzykę

Jestem ogromnie wdzięczny Redakcji „Między nami Aninianinami”, że od początku kibicuje budowie organów i za pomocą tego środka komunikacji możemy dotrzeć do tych Czytelników, którzy z różnych względów nie mają kontaktu z naszą organową inicjatywą, ale noszą w sercu umiłowanie muzyki. Anińskie organy piszczałkowe będą nie tylko akompaniowały podczas kościelnych ceremonii, ale dzięki walorom koncertowym będą wykorzystywane w programach zaplanowanych w przyszłości koncertów.

Na koniec, Wszystkim Państwu, którzy w jakikolwiek sposób wspierają budowę organów, z serca dziękujemy. Zachęcamy do śledzenia etapów budowy na stronie: www.organywaninie.pl

W imieniu Komitetu Budowy Organów
Waldemar Pawlik, organista

Między Nami Aninianinnami
N i e c o d z i e n n i k
Wrzesień/Październik * ISSN 1644-6356 * Rok XVIII nr 6/108